Tomasz Szewczak



Tomek ma zaledwie 43 lata… Ma też dwójkę dzieci, żonę i psa. Miał zwykle, spokojne szczęśliwe życie – dziś już wie, że to było „AŻ”. Co dziś mówi o sobie Tomek? Posłuchajcie.

„Nazywam się Tomasz Szewczak. Choruję na SLA.
Kiedyś jeździłem na obozy harcerskie, chodziłem na siłownię, pływałem, wspinałem się na drzewa. Bardzo lubiłem zbierać grzyby z przyjaciółmi i łowić ryby. Ogólnie dużo się działo. Teraz już niestety nie mogę tego robić sam. Potrzebuję pomocy osób trzecich.

DAJ TOMKOWI SZANSĘ NA DOŻYCIE PEŁNOLETNOŚCI DZIECI! TERAZ! Zrób przelew i daj nadzieję…

Szybki przelew on-line w systemie TPAY (transferuj.pl)

Przekaż Darowiznę 20 zł Przekaż Darowiznę 50 zł Przekaż Darowiznę 100 zł



lub po prostu WPŁAĆ

Fundacja Daj Mi Skrzydła
45 2130 0004 2001 0616 8835 0026
z dopiskiem „0026 Tomasz Szewczak”

Mam wspaniałą żonę, która jest ze mną już ponad 20 lat. Mamy cudowne dzieciaki: Karolinę (9 lat) i Jakuba (12 lat).
Od początku mojego życia uwielbiałem piłkę nożną. Teraz już nie mogę zagrać z synem, który bardzo tego chce i mu tego brakuje. Mając 17 lat zapisałem się do klubu Victoria Sulejówek. Tam grałem parę lat i spędziłem cudowne chwile. Pragnę nadmienić i zarazem się pochwalić, że Kuba poszedł w moje ślady i od 2 lat gra w Legii. Może będzie drugim Lewandowskim albo przynajmniej zagra w ekstraklasie? Woziłem go na treningi 5 razy w tygodniu, dopingowałem i podziwiałem. Córka kocha taniec i też rozwija się pozaszkolnie. Teraz wszystko jest na barkach mojej kochanej żony. Kochamy zwierzęta – mamy psa Rivę, dwie świnki morskie, mieliśmy też kota.
Moja praca zawodowa to poligrafia. W 1998 roku zacząłem prace w firmie Drukpol w Sulejówku. Tam wszystkiego się nauczyłem i poznałem wspaniałych ludzi, z którymi do dziś mam kontakt. Od roku 2006 rok pracowałem w ASG Pruszków. Bardzo się rozwinąłem zawodowo, zdobyłem doświadczenie i poznałem wspaniałych przyjaciół.


Mniej więcej od 2012 zaczęły się moje problemy ze zdrowiem. Pierwszy objaw to opadająca prawa stopa. Chodziłem do wielu lekarzy. Stawiano różne diagnozy: przepuklina (przeszedłem operację), polineuropatia, neuroborelioza. Mimo podjętych prób leczenia mój stan zdrowi się pogarszał, aż w końcu po specjalistycznym badaniu EMG stwierdzono Stwardnienie Zanikowe Boczne (SLA/ALS).

Cały świat zawalił mi się. Załamałem się. Dla osoby tak aktywnej fizycznie jak ja nie do zaakceptowania jest, że Tomasz Szewczak SLAnajpierw nogi, potem ręce odmawiają współpracy. Problemem jest nawet wstanie z łóżka czy wyjście do toalety.
Podniosłem się jednak. Chcę walczyć jak najdłużej będę mógł – dla siebie, dla moich bliskich. Staram się być aktywny i nie ograniczać życia moich bliskich.
Aktualnie prowadzę rehabilitację w domu. Zastanawiamy się nad terapia komórkami macierzystymi. Niestety wszystko kosztuje, dlatego odważyłem się prosić o pomoc.”

Dalsza walka Tomka to ogromne wyzwanie fizyczne i psychiczne dla niego, ale również finansowe – dla jego rodziny. POMÓŻ!