Andrzej „Długi” Dyka [*]

1 lutego 2017 r. Andrzej „Długi” Dyka odszedł do lepszego świata, gdzie na pewno jest wspaniałym sportowcem! [*]

Rodzinie i przyjaciołom składamy najszczersze kondolencje.

Pomyśl – jesteś sprawny. Sport to Twoje życie – siatkówka, karate. Każdy dzień kończący się wspaniałym zmęczeniem całego ciała, gdy każdy mięsień daje Ci odczuć jaką pracę nad Twoimi słabościami wykonał. Endorfiny, szczęście… Pewnego dnia czujesz drętwienie rąk, kilka dni później ogólne osłabienie: worek treningowy wydaje się tym razem zbyt ciężki. Dwa miesiące później – chodzisz o kulach. Pół roku i trafiasz na wózek inwalidzki. Potrzebujesz pomocy, żeby się wypróżnić. Już nie możesz liczyć na swoje ciało, choć doskonale nadal je czujesz. I każdego ranka budzisz się ze świadomością, że może to dziś mięśnie Twoich płuc odmówią współpracy i z pełną świadomością weźmiesz swój ostatni oddech… To w tej lepszej wersji. W gorszej – oddycha za Ciebie aparatura podtrzymująca życie, a Tobie do wykorzystania zostaje tylko mózg, nieustannie pracujący, nieustannie z nadzieją, że ktoś może odłączy prąd…
Pamiętasz Ice Bucket Challange – wyzwanie z wiadrem lodowatej wody mające na celu poprawę świadomości o stwardnieniu zanikowym bocznym (SLA)? Tym razem nie musisz się oblewać, tylko aby poczuć odrętwienie całego ciała. Możesz pomóc realnie – konkretnej osobie.

Andrzej „Długi” żyje z SLA dzięki swojej sportowej woli walki już kilka lat – dużej niż średnia życia z tą chorobą. „Długi” się nie poddaje, przełamując słabość i walcząc z potwornym bólem, ćwiczy codziennie, chcąc przełamać chorobę. Właśnie jest w trakcie terapii komórkami macierzystymi w katedrze neurologii i neurochirurgii szpitala klinicznego w Olsztynie. Tego, który wybudził córkę Ewy Błaszczyk od kliniki „Budzik”. Niestety terapii nie finansuje NFZ… Podobnie jak niezbędnej rehabilitacji…

KUP „DŁUGIEMU” ŻYCIE! TERAZ! Zrób przelew i daj nadzieję…

Dokonaj przelewu Przekaż Darowiznę 50 zł
[*] [*]

Andrzej Dyka rocznik 1960, zamieszkały na ul. Wyzwolenia w Koninie.
Rozpoznanie kliniczne: Stwardnienie Zanikowe Boczne (SLA)
Postać: Postępujący Zanik Mięśni (PMA)
Rozpoznanie elektrofizjologiczne: Przewlekły proces neurogenny na poziomie motoneuronu.
To podstawowe dane z Karty Informacyjnej z Leczenia Szpitalnego. Dla specjalistów oznacza to rozpoznanie niezwykle rzadkiej, choć już coraz częściej stwierdzanej, nieuleczalnej choroby ALS (SLA), znanej też pod nazwą choroby Lou Gehriga.

Stwardnienie zanikowe boczne SLA – nieuleczalna, postępująca choroba neurodegeneracyjna, która prowadzi do niszczenia komórek rogów przednich rdzenia kręgowego, jąder nerwów czaszkowych rdzenia przedłużonego oraz neuronów drogi piramidowej, czyli wybiórczego uszkodzenia obwodowego (dolnego) i ośrodkowego (górnego) neuronu ruchowego.
Tyle można wyczytać w Internecie, ale czy zawsze tak musi zaczynać i kończyć się ta historia? Historia zmagania się z tą podstępną, stale postępującą, powodującą zanik mięśni i prowadzącą do śmierci chorobą, która dotknęła też Andrzeja.

Posłuchaj, bo to historia o jednym z nas, naszym przyjacielu, koledze, o kimś kto całe życie był aktywny, uprawiał wyczynowo sport i na kogo zawsze można było liczyć. Wejście w wiek dojrzały naszego pokolenia splatało się z wyborem Papieża Polaka i wkrótce powstaniem największego fenomenu w współczesnych dziejach Polski, jakim była „SOLIDARNOŚĆ”. Po wprowadzeniu stanu wojennego legalne struktury przestały istnieć, a wielu działaczy internowano i aresztowano. W ich miejsce, często spontanicznie powstawały różne struktury podziemne, które starały się kontynuować walkę o wolną i solidarną Polską. Do jednej z nich przystąpił Andrzej ps. Długi. Jego wysoki wzrost (był koszykarzem) zdecydowanie wyróżniał go z tłumu. Nie był sztandarową postacią, ale udostępniał swoje mieszkanie tym, którzy byli inwigilowani przez SB. To u niego przechowywany był nielegalny sprzęt, na którym przez kilka miesięcy drukowano podziemne pismo Solidarności „Azyl Wojenny”. U niego też drukowano inne nielegalne materiały i odbywały się konspiracyjne spotkania. Gdyby nie jego odwaga i bezinteresowna chęć pomocy, wiele działań nie doszłoby po prostu do skutku. Był jednym z tysięcy anonimowych działaczy podziemia, którzy skutecznie umożliwiali ukryć przed komunistyczną władzą nielegalne inicjatywy.
Równocześnie aktywnie trenował sport, jak sam mówi: przez 6 lat nie opuścił ani jednego treningu karate. Ponad 35 lat temu założył sekcję karate Kyokushinkai w Koninie. Był też zawodnikiem konińskiej trzecioligowej drużyny koszykówki. Uczestniczył w krajowych mistrzostwach karate Kyokushinkai, ale nie był ich triumfatorem.

Najważniejsze były zawsze zmagania z samym sobą, ze swoją słabością, tak jest i teraz, gdy jego wysportowane ciało łamie choroba. Mięśnie, na skutek braku przewodzenia, są w dużej mierze odcięte od centralnego układu nerwowego i choć fizycznie sprawne z bezczynności zanikają. W ostatniej fazie może to doprowadzić do ich całkowitego unieruchomienia, co w przypadku mięśni odpowiedzialnych za oddychanie oznacza ŚMIERĆ.
W tej terapii bardzo ważne są też codzienne zajęcia rehabilitacyjne, które muszą być przeprowadzane przez wykwalifikowanych fizjoterapeutów. To pociąga za sobą określone koszty.
Najważniejsza decyzja Długiego to jednak udział w eksperymentalnej terapii komórkami macierzystymi. Leczenie komórkami macierzystymi daje bardzo dobre rezultaty w wielu chorobach, w których chorym nie dawano nadziei na wyleczenie. Jest to terapia, którą z powodzeniem w wielu przypadkach stosuje zespół profesora Wojciecha Maksymowicza ze szpitala uniwersyteckiego w Olsztynie. Jest nadzieja co najmniej na istotne spowolnienie tej, jak dotychczas, nieuleczalnej choroby.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,410290,leczenie-sla-komorkami-macierzystymi—dobre-efekty-lekarzy-z-olsztyna.html

Długi się nie poddaje, przełamując słabość i walcząc z potwornym bólem, ćwiczy codziennie, chcąc przełamać chorobę. Pomóżmy mu w jego walce! Dajmy mu nadzieję!
Tak, wiemy – pomoc chorym dzieciom bardziej chwyta za serce, ale każdy z nas kiedyś będzie miał 50-60 i więcej lat. To jest nadal czas aby żyć!

Odwiedź profil „Kup Długiemu Życie” na Facebooku